13. edycja Budżetu Obywatelskiego
wpis
Do 12 lutego 2026 r. trwa nabór projektów do 13. edycji Budżetu Obywatelskiego Miasta Tychy na rok 2027. Do udziału zaproszeni są wszyscy mieszkańcy Tychów, którzy mogą zgłaszać swoje propozycje w dwóch kategoriach: rejonowej oraz ogólnomiejskiej.
Zgłaszane projekty mogą dotyczyć m.in. infrastruktury miejskiej, zieleni, sportu, rekreacji, a także działań społecznych i kulturalnych. Formularz zgłoszeniowy oraz szczegółowe informacje dotyczące zasad Budżetu Obywatelskiego dostępne są na stronie internetowej razemtychy.pl.
Zachęcamy do zapoznania się z zasadami oraz do aktywnego udziału w kolejnej edycji Budżetu Obywatelskiego.
W przypadku pytań prosimy o kontakt telefoniczny pod numerami: 32 776 34 55 lub 32 776 34 59.
Startuje Tyski Bank Kultury 2026
wpis
Miejskie Centrum Kultury w Tychach z radością ogłasza rozpoczęcie dwunastej edycji Tyskiego Banku Kultury – programu wspierającego lokalnych artystów i animujących życie kulturalne naszego miasta. Celem projektu niezmiennie pozostaje rozwój twórczości mieszkańców oraz promocja kultury, która powstaje właśnie tutaj w Tychach.
Zrealizuj swoją wizję!
Dzięki TBK każdy artysta, animator czy pasjonat kultury może zrealizować premierowy projekt artystyczny. Nie narzucamy formy – liczy się Twój pomysł. Może to być:
• koncert lub spektakl,
• wystawa,
• publikacja książki lub albumu,
• film lub inna forma wyrazu.
W zamian oferujemy kompleksowe wsparcie: finansowe, promocyjne oraz organizacyjne, by pomóc w pełnym urzeczywistnieniu Twojej wizji.
Twoja kolej na sukces
W poprzednich edycjach TBK powstały dziesiątki inspirujących inicjatyw, które udowodniły, jak wiele artystycznej energii drzemie w naszym mieście. Liczymy, że także w tym roku nie zabraknie odwagi, pomysłowości i pasji wśród twórców.
Nie czekaj – to właśnie twój moment!
Zgłoś się do Tyskiego Banku Kultury 2026, otwórz drzwi swojej kreatywności i pokaż światu, co potrafisz. Jeśli potrzebujesz konsultacji lub chcesz dowiedzieć się więcej o zasadach udziału – jesteśmy do Twojej dyspozycji.
Kontakt:
Mateusz Poszwa – koordynator TBK
e-mail: mateusz.poszwa@mck.tychy.pl
tel. 32 438 20 62
Organizator: Miejskie Centrum Kultury w Tychach
Dokumenty do pobrania:
Regulamin TBK XII 2026
Załącznik nr 1 Wniosek na organizację projektu kulturalnego 2026 DO EDYCJI
Załącznik nr 1 Wniosek na organizację projektu kulturalnego 2026
Załącznik nr 2 Zgoda przedstawiciela 2026 DO EDYCJI
Załącznik nr 2 Zgoda przedstawiciela 2026
Załącznik nr 3 Karta oceny formalnej 2026
Załącznik nr 4 Karta oceny merytorycznej 2026
Za nami XXXV edycja ogólnopolskiego konkursu chórów TWK
wpis
W tegorocznej edycji wzięło udział ponad 500 chórzystek i chórzystów, tworzących 20 chórów z 7 województw. Po etapie kwalifikacyjnym do II etapu konkursu zakwalifikowało się 8 zespołów. 17 stycznia 2026 roku przybyły one do Tychów, aby zaprezentować się przed Jury. Na scenie wystąpiło łącznie blisko 220 wykonawców.
Przesłuchania konkursowe odbyły się na żywo w Zespole Szkół Muzycznych im. Feliksa Rybickiego w Tychach. Występy oceniane były przez Jury w składzie:
-
ks. prof. dr hab. Antoni Reginek – przewodniczący Jury,
-
prof. zw. dr hab. Jan Ballarin,
-
mgr Tadeusz Piszek,
-
dr Dominika Kawiorska,
-
mgr Tomasz Giedwiłło.
Po wysłuchaniu wszystkich prezentacji Jury przyznało następujące nagrody:
I miejsce wraz z nagrodą pieniężną w wysokości 10 000 zł oraz zaproszeniem do udziału w kolejnej edycji Tyskich Wieczorów Kolędowych otrzymał
Zespół Wokalny Luna Plena z Zabrza, pod dyrekcją Barbary Gajek-Kraski.
II miejsce i nagrodę w wysokości 6 000 zł zdobył
Chór Dominanta Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, pod dyrekcją Małgorzaty Langer-Król.
III miejsce oraz nagrodę 3 000 zł przyznano
Akademickiemu Chórowi Politechniki Krakowskiej CANTATA, pod dyrekcją Marty Stós.
Swoją nagrodę przyznało również Jury uczniowskie Zespołu Szkół Muzycznych im. Feliksa Rybickiego w Tychach. Wyróżnienie to trafiło do Chóru Dominanta Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, pod dyrekcją Małgorzaty Langer-Król.
Uroczyste ogłoszenie wyników odbyło się w Bazylice Mniejszej pw. św. Marii Magdaleny w Tychach. Laureaci konkursu zaprezentowali się ponownie tyskiej publiczności podczas pierwszej części Koncertu Finałowego, wieńczącego tegoroczną edycję wydarzenia.
Pamiątkowe dyplomy za udział w finale konkursu otrzymały także:
-
Męski Zespół Wokalny Calvi Cantores z Knurowa, pod dyrekcją Pawła Sadownika,
-
Chór Villa Scriptoris z Pisarzowic, pod dyrekcją Sebastiana Niemczyckiego,
-
Jędrzejowski Chór Miejski, pod dyrekcją Alicji Gaweł-Kramarz,
-
Stowarzyszenie Śpiewacze Canto Alegre im. Jana Kondratowicza z Łodzi, pod dyrekcją Eweliny Bień,
-
Akademicki Chór Uniwersytetu Łódzkiego, pod dyrekcją Aleksandry Ryłko.
Serdecznie dziękujemy wszystkim dyrygentom i chórzystom za wysoki poziom artystyczny, zaangażowanie oraz emocje, których mogliśmy doświadczyć podczas konkursowych przesłuchań i koncertu finałowego. Nagrody oraz dyplomy zostały ufundowane przez Miasto Tychy oraz Miejskie Centrum Kultury w Tychach.
Gratulujemy wszystkim uczestnikom oraz laureatom i życzymy dalszych sukcesów artystycznych.
XVIII Tyski Festiwal Monodramu MoTyF
wpis
Uczestnikami konkursu mogą być osoby powyżej 16 roku życia, uprawiające nieprofesjonalną działalność teatralną w placówkach oświatowych, kulturalnych i innych oraz studenci wyższych szkół teatralnych, a także aktorzy zawodowi, (absolwenci wyższych szkół teatralnych oraz legitymujący się dyplomem potwierdzającym złożenie egzaminu państwowego przed komisją Związku Artystów Scen Polskich) do siedmiu lat po uzyskaniu dyplomu.
Na zgłoszenia czekamy do 6 lutego 2026 r.
REGULAMIN XVIII TYSKIEGO FESTIWALU MONODRAMU MoTyF_2026
KARTA ZGŁOSZENIA XVIII TYSKIEGO FESTIWALU MONODRAMU MoTyF_2026
W dźwiękach ocalonych kolęd
wpis
Siedem i pół dekady życia miasta to nie tylko czas jego rozwoju demograficznego, gospodarczego czy cywilizacyjnego, to także trzy ćwierćwiecza rozwoju dość ubogiego wcześniej życia kulturalnego Tychów.
W kolejnych dwunastu tegorocznych numerach „Ram kultury” będziemy, w tym cyklu, próbowali podsumować kulturalne dzieje miasta – poprzez organizowane tu wydarzenia, funkcjonujące obiekty i instytucje kultury i ludzi, którzy tyską kulturę współtworzyli. W styczniu nie można zacząć inaczej, jak od Tyskich Wieczorów Kolędowych.
Tychy miały to szczęście, że jako miasto młode, ciągle się rozbudowujące, przyciągały w drugiej połowie XX wieku nie tylko pracowników dla zlokalizowanego tu przemysłu, ale i twórców i animatorów kultury, którzy w Tychach właśnie (nazywanych nota bene sypialnią Katowic) znajdowali swoje dobre miejsce do życia, tworzenia i realizowania własnych pasji. Wraz z nimi zaczęły jak grzyby po deszczu pojawiać się wydarzenia, na trwałe z biegiem lat „osiadłe” w Tychach i czyniące z miasta, do którego przyjeżdżało się tylko wyspać, ważny ośrodek kulturalny.
Jednym z tych tyskich „osiedleńców” był Janusz Muszyński, urodzony na Opolszczyźnie, ale lwią częścią życia związany z Górnym Śląskiej – śpiewak, muzyk, dyrygent i animator kultury. Zaczynał od pracy z amatorskimi zespołami chóralnymi związanymi z Archidiecezją Katowicką, potem przez dekadę pełnił funkcję kierownika muzycznego na Jasnej Górze. Muszyński, z pasją zajmujący się wydobywaniem z ludzkiej niepamięci dawnych pieśni bożonarodzeniowych, zawsze chciał zorganizować w Tychach – mieście, w którym mieszkał – imprezę kolędową, która m.in. te zapomniane pieśni przywracać będzie dla polskich domów i do repertuarów rodzimych chórów.
Oczywistym jest, że w latach PRL pomysł taki był niemile widziany, ale tuż po zmianach ustrojowych Janusz Muszyński wrócił do pomysłu, który przy pomocy ówczesnej przewodniczącej Rady Miasta Ryty Stożyńskiej, udało się zrealizować na początku 1992 roku, kiedy to odbyły się pierwsze Tyskie Wieczory Kolędowe pod artystycznym kierownictwem Muszyńskiego.
Kiedyś miałem okazję rozmawiać z Maestro Januszem o tych początkach. Opowiadał o trudach zdobywania środków na imprezę, problemach (bo nie było wówczas internetu) z dotarciem do rozsianych po Śląsku chórów z informacją o niej. Mówił też o tym, że tworząc TWK, nie przypuszczał, że z małego lokalnego, weekendowego konkursu chórów i jednego czy dwóch koncertów towarzyszących Wieczory przerodzą się w wielki, organizowany z rozmachem i trwający cały tydzień festiwal kolędowy. Z codziennymi wieczornymi koncertami w tyskich kościołach, z wielkimi gwiazdami, których miejscowa publiczność wcześniej nie miała szansy zobaczyć.
A tak się właśnie stało. Muszyński ściągnął na Tyskie Wieczory Kolędowe najwybitniejszych śpiewaków z Andrzejem Hiolskim i Bogdanem Paprockim na czele, fantastyczne chóry o międzynarodowej renomie, a w późniejszych latach także zespoły z zagranicy i artystów kojarzonych z muzyką rozrywkową, którzy przyjeżdżali do miejscowych świątyń ze specjalnie przygotowanym świątecznym repertuarem. To także za jego sprawą na TWK pojawiła się krakowska Piwnica pod Baranami, której artyści szybko stali się ulubieńcami publiczności.
Przy całym tym rozmachu organizatorzy nie zapomnieli o głównym celu, który od początku przyświecał festiwalowi. Stąd zachęta dla chórów, biorących udział w konkursie, by szukały kolęd i pastorałek zapomnianych, by sięgały do starych śpiewników i tworzyły własne opracowania. Efekt był taki, że tylko przez pierwszych kilkanaście edycji Tyskich Wieczorów Kolędowych przywrócono do życia ponad pięćdziesiąt zapomnianych wcześniej pieśni bożonarodzeniowych, co jest wkładem w polską kulturę trudnym do przecenienia.
Pomysłem Maestro Janusza było też nadanie TWK charakteru ekumenicznego. Każdego roku na festiwal zapraszane są chóry ewangelickie, a w tyskim kościele ewangelicko-augsburskim odbywają się koncerty chórów z kręgów rzymskokatolickich.
Ważnym elementem imprezy stał się także, zainicjowany przez Teresę Wodzicką z MDK nr 1, konkurs plastyczny „Witaj, Gwiazdko Złota!”, obfitujący z roku na rok rosnącą liczbę nadesłanych z całej Polski, a później także z zagranicy prac.
Janusz Muszyński odszedł w listopadzie 2013 roku, w trakcie przygotowań do 23. edycji Wieczorów, zresztą niemal do końca czynnie uczestniczył w ich organizacji. Rolę kapitana kolędowego okrętu przejął po nim Henryk Jan Botor; odbyło się to zresztą w sposób naturalny, bo wybitny kompozytor, muzykolog, a przy tym organista w „matce tyskich kościołów” parafii św. Marii Magdaleny, wielokrotnie współpracował z Muszyńskim i koncertował podczas kolejnych edycji. Ostatnia dekada i ciągły rozwój Tyskich Wieczorów Kolędowych pokazały, że festiwal trafił w dobre ręce i pod wodzą Maestro Henryka Jana z pewnością w dobrej kondycji dopłynie do 50. edycji festiwalu, a może i do setnych urodzin Miasta Tychy.
Wojciech Wieczorek
Kolędy z całego świata
wpis
Dla wielu Pierwsza Dama polskiej piosenki i legenda polskiej sceny, nazywana najczarniejszą z białych wokalistek, polską Arethą Franklin.
Wokalistka urodziła się w Gdańsku i już w przedszkolu wyznała, że będzie śpiewać. Jej marzenie się spełniło. Miłość do muzyki zaszczepili w niej rodzice, mama była pianistką, a ojciec choć zawodowo niezwiązany z muzyką (był marynarzem), włączał córce nagrania legendarnej amerykańskiej wytwórni Motown Records. Pod jej szyldem byli wydawani tacy giganci muzyki soul jak Diana Ross, Jackson 5, Stevie Wonder czy Marvin Gaye. Jak sama dzisiaj przyznaje, na jej twórczość duży wpływ wywarli tacy artyści, jak: Joni Mitchell, Bruce Hornsby, Steve Winwood, John Scofield, Jimi Hendrix, Donny Hathaway. Chętnie słucha też muzyki Etno i utalentowanych młodych polskich wokalistów i wokalistek.
Swoje pierwsze kroki na scenie stawiała w latach 70. na lokalnych i ogólnopolskich scenach koncertowych. W 1974 roku wystąpiła po raz pierwszy na 12. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. W latach 1975–1977 współpracowała z grupą S-26 Andrzeja Ellmanna. Potem związała się z zespołem Ergo Band. Wraz z nim koncertowała w kraju oraz w NRD, RFN, Czechosłowacji i Węgrzech. W 1976 za wykonanie utworu Nocny spacer zdobyła nagrodę dziennikarzy na 14. KFPP w Opolu, a rok później wystąpiła z piosenką Gdybyś podczas 15. edycji festiwalu. Dwa lata później za utwór Zwierciadło czasu otrzymała trzecią nagrodę na 16. KFPP w Opolu. W latach 1978–1983 była wokalistką zespołu Crash. Wystąpiła z nim w głównych koncertach międzynarodowego festiwalu Jazz Jamboree w Warszawie w latach 1977–1978 i w 1981. W 1980 roku wystąpiła z piosenką Czas nas uczy pogody w konkursie Premier na 18. KFPP w Opolu, jednak jej występ nie został pokazany w telewizyjnej retransmisji z powodu pomyłki w tekście piosenki. Mimo to utwór stał się największym przebojem w repertuarze Łobaszewskiej.
W latach 1983–1989 współpracowała z jazz-rockowymi grupami Cancer i Crash, dokonując nagrań radiowych i telewizyjnych. Występowała także z zespołami Janusza Komana, z Alex Bandem Aleksandra Maliszewskiego, Grupą Doktora Q Tadeusza Klimondy i z orkiestrą Zbigniewa Górnego. Współpracowała przy licznych nagraniach archiwalnych dla Regionalnej Rozgłośni Polskiego Radia w Poznaniu i w Warszawie z czołowymi muzykami jazzowymi, m.in. z Januszem Skowronem i Krzysztofem Ścierańskim. Od 1997 roku współpracowała z triem wybitnego gitarzysty jazzowego Jarosława Śmietany i pianistą Piotrem Manią. Wielokrotnie brała udział w festiwalach jazzowych w Kaliszu, Krakowie, Lublinie, Poznaniu, Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie, a także za granicą, w Danii, Szwecji, Hiszpanii, RFN i Kuwejcie. Uczestniczyła także w trasach koncertowych po Stanach Zjednoczonych i Francji.
W bogatej karierze współpracowała z wieloma cenionymi muzykami, orkiestrami i autorami tekstów, a jej repertuar obejmuje piosenkę z wpływami soulu, bluesa, rocka i jazzu. Znana jest z takich przebojów jak: Czas nas uczy pogody, Brzydcy, Tyle tego masz, Piosenka o ludziach z duszą, Za szybą (całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę) i Gdybyś. Występuje zarówno solo, jak i w duetach – śpiewała m.in. z Stanisławem Sojką, Kubą Badachem, Mietkiem Szcześniakiem czy Adamem Nowakiem z zespołu Raz, dwa, trzy.
Nagrała i wydała kilkanaście albumów płytowych. Od 2008 roku występuje z grupą Ajagore w składzie: Sławomir Kornas (bas, śpiew), Maciej Kortas (gitary) oraz Michał Szczeblewski (perkusja). Oprócz koncertowania bardzo ceni sobie prowadzenie zajęć z młodymi ludźmi, których uczy emisji głosu i interpretacji piosenki. Zasiada w jury różnych festiwali, ostatnio była przewodniczącą jury w Ogólnopolskim Konkursie Młodych Wokalistów i Zespołów Wokalnych Lublin 2025. W czerwcu 2025 roku otrzymała Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
Teksty piszą dla niej najlepsi autorzy: Jacek Cygan, Bogdan Olewicz czy Jan Wołek. W repertuarze ma też utwory Czesława Niemena. Tekst piosenki „zawsze był dla mnie ważny, bo przecież nie można śpiewać o niczym. Odczuwam wagę słów” – mówi Grażyna Łobaszewska.
Publiczność zachwycają nie tylko wykonania piosenek napisanych specjalnie dla niej przez najwybitniejszych polskich kompozytorów muzyki rozrywkowej, ale także jej własne interpretacje standardów jazzowych, gospel oraz niezwykle osobiste wersje kolęd i pastorałek z całego świata. To w takim repertuarze – jak na festiwal kolędowy przystało – usłyszymy ją 11 stycznia w kościele bł. Karoliny Kózkówny.
Andrzej Kalinowski
Przygotowania do jubileuszu
wpis
Koncerty będą się odbywać w dniach w dniach 11–17 stycznia. Festiwal odwiedzi sześć tyskich kościołów. Rozpocznie go Grażyna Łobaszewska z zespołem Ajagore, a koncertem finałowym zadyryguje – jak zawsze – Henryk Jan Botor.
Henryk Jan Botor z Tyskimi Wieczorami Kolędowymi jest związany od samego początku. Współpracował z twórcą festiwalu Januszem Muszyńskim i w 2014 roku zastąpił go w roli dyrektora artystycznego. Z Henrykiem Janem Botorem rozmawiamy o nadchodzącej edycji i nie tylko.
Jest Pan wierny formule festiwalu stworzonej przez Janusza Muszyńskiego i przez lata niewiele Pan w niej zmienił. Czy zatem przygotowanie każdej kolejnej edycji jest wyzwaniem, czy też idzie Pan pewnie utartym szlakiem?
Podobnie jak Janusz Muszyński ja też zawsze chciałem, żeby ten festiwal był festiwalem kolędowym. Żeby to nie były piosenki o bałwanku, reniferku czy o krasnalu w czerwonej czapce. Przy czym Janusz preferował głównie opracowania chóralne kolęd, a ja chciałem też sięgać do innych gatunków; muzyki rozrywkowej czy jazzu. Z tym zastrzeżeniem, żeby był to repertuar kolędowy. Ewentualnie z drobnymi, czasem, odstępstwami.
Dla mnie każdy rok i każda kolejna edycja Wieczorów to swoiste święto. Wspaniałe bożonarodzeniowe i kolędowe święto. I ja się do tego święta zawsze bardzo solidnie przygotowuję. Jeśli chodzi o koncerty w tygodniu, to ciężar ich organizacji spoczywa głównie na Miejskim Centrum Kultury. Natomiast już Koncert Finałowy robimy wspólnie. Ja zajmuję się repertuarem oraz próbami do drugiej części koncertu.
Festiwal odbywa się w styczniu. Kiedy zaczyna Pan pracę?
Już w tej chwili pracuję bardzo intensywnie (rozmawiamy 10 grudnia – przyp. SW). Trzeba przede wszystkim mieć pomysł na materiał, jaki przedstawimy. W tym roku będą to moje aranżacje kolędowe, w większości takie, który były już prezentowane, co trochę ułatwia sprawę. Nie będą to całkiem nowe partytury, ale jednak wymagają odświeżenia, przearanżowania, rozpisania na innych solistów. I to się teraz już wszystko dzieje, ponieważ soliści potrzebują nut, by się przygotować. To jest głównie praca przy komputerze, z edytorem muzycznym. Ale gdy powstają całkiem nowe aranżacje, to zaczyna się od podstaw, od pracy z instrumentem. Nie robi tego sztuczna inteligencja i nie przychodzi to wcale łatwo. Praca artystyczna jest inna niż praca fizyczna, ale również jest ciężka i kosztuje długie godziny trudów. Myślę, że wielu słuchaczy nie ma świadomości, jaki wysiłek jest włożony w przygotowanie tego programu.
Co w takim razie przygotowuje Pan na tę edycję?
Będą to moje aranżacje kolęd, w pewnym sensie esencja tego, co już w przeszłości było prezentowane na Wieczorach Kolędowych. Ten koncert zostanie zarejestrowany, zarówno dźwięk, jak i obraz. Nosimy się też z zamiarem wydania go na płycie. W koncercie wystąpi troje solistów: Joanna Spandel, Piotr Rachocki (który jest z Wieczorami związany chyba od początków) i Dawid Biwo, baryton z Krakowa, który wystąpi z nami po raz pierwszy. Mój syn Michał będzie grał w części improwizowanej oraz w orkiestrze na pozytywie organowym. Będą też dodatkowe instrumenty: Katarzyna Pudełko na flecie, Krzysztof Wagstyl na oboju, Wojciech Front na fagocie, Antoni Adamus na trąbce. Zagrają też Anna Scheller na harfie i Mateusz Misiak na perkusji. No i oczywiście orkiestra AUKSO oraz Akademicki Chór Politechniki Gliwickiej.
Formuła koncertu będzie taka, jak zwykle. To znaczy w pierwszej części będą występy laureatów konkursu chórów i wręczenie nagród, a potem część improwizowana na organach, podczas której orkiestra i soliści przygotują się do występu finałowego. Ta część z improwizacją jest zawsze mało komfortowa dla muzyka, bo wtedy w kościele robi się szum i zamieszanie, a trzeba grać. Wiem to, bo przez całe lata to ja siedziałem przy tych organach.
A potem, gdy Pan przejął funkcję dyrektora artystycznego i rolę dyrygenta orkiestry podczas koncertu finałowego, to przy organach zastąpił Pana syn, Michał Botor.
Tak. I on jest w tym bardzo dobry, ja w jego wieku nie miałem takich sukcesów. Michał uczył się u słynnego organisty z katedry Notre-Dame w Paryżu Thierry’ego Escaicha, a także u innych mistrzów.
Miał też w Panu mistrza.
Myślę, że to inni bardziej go prowadzili niż ja. Ale oczywiście słuchaliśmy się nawzajem, on słuchał mnie, a ja jego. To jest naturalne, że syn słucha taty i się inspiruje. Tak było z moim bratem Ireneuszem i z naszym ojcem. Tata malował tylko amatorsko, ale jego marzenia się spełniły w Irku, który został malarzem.
A kto Pana zainspirował?
Nasz tata grał też na skrzypcach, a mama trochę na fortepianie. Więc z muzyką również miałem kontakt, podobnie jak ze sztukami plastycznymi. We mnie akurat rozwinęła się raczej skłonność do muzyki.
Od razu pociągały Pana organy?
Wiem, że jestem kojarzony głównie z muzyką organową, ale to nie jest cała prawda o mnie. Odnajduję się też w muzyce rozrywkowej. Napisałem na przykład aranżację utworów Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego dla Olgi Bończyk. A w latach 80. śpiewałem w zespole jazzowym. Występowaliśmy w Piwnicy pod Baranami, przed kabaretami. Nawet zdobyliśmy wyróżnienie na festiwalu w Zamościu, gdzie jurorką była Ewa Bem. Bardzo pociąga mnie też film i chętnie stworzyłbym kiedyś muzykę do filmu fabularnego, bo do dokumentalnych miałem już okazję. Mam nadzieję, że kiedyś się pojawi taka propozycja.
A więc muzyka organowa i aranżacje kolędowe to nie jest cała prawda o Henryku Janie Botorze.
Zdecydowanie nie. Jestem – można tak powiedzieć – muzykiem ogólnie pojętym.
Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na Tyskich Wieczorach Kolędowych.
rozmawiała Sylwia Witman
Henryk Jan Botor – kompozytor, dyrygent, organista i pedagog. Urodzony 16 marca 1960 roku w Tychach. Gry na fortepianie uczył się najpierw prywatnie, później w szkołach muzycznych w Tychach i Bielsku-Białej. Ukończył studia w Akademii Muzycznej w Krakowie: wychowanie muzyczne (dyplom w 1984), kompozycję pod kierunkiem Marka Stachowskiego (dyplom w 1989) oraz grę na organach w klasie Mirosławy Semeniuk-Podrazy (dyplom z wyróżnieniem w 1989).
Jako organista koncertował w Polsce, Holandii i Niemczech, wykonując również własne kompozycje oraz improwizacje. Zdobywał nagrody na międzynarodowych konkursach kompozytorskich.
Jego utwory wykonywane były przez takie orkiestry, jak Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia, orkiestry Filharmonii Krakowskiej i Filharmonii Śląskiej, miały wykonania w ramach wielu festiwali, m.in. Śląskich Dni Muzyki Współczesnej, Dni Muzyki Kompozytorów Krakowskich.
Uczy improwizacji fortepianowej i organowej w Akademii Muzycznej w Krakowie. Jest członkiem Związku Kompozytorów Polskich.
Henryk Jan Botor przez całe życie jest związany z tyskim kościołem pw. Marii Magdaleny, gdzie przez lata pracował jako organista. Jak sam mówi – traktuje to jako służbę dla świątyni, z którą losy jego rodziny są nierozerwalnie splecione.
Źródło: culture.pl
Foto: W. Chrzanowski
Orszak Trzech Króli w Tychach 2026
wpis
We wtorek, 6 stycznia 2026 roku, mieszkańcy Tychów ponownie spotkają się na barwnym Orszaku Trzech Króli, który już od lat wpisuje się w lokalne obchody Święta Objawienia Pańskiego. Wydarzenie odbędzie się tradycyjnie w Starych Tychach – barwny, rodzinny korowód wyruszy ok. godz. 12:45 z Rynku, od strony bazyliki mniejszej pw. św. Marii Magdaleny. To okazja do wspólnego świętowania, modlitwy i kolędowania na świeżym powietrzu.
Orszak 2026 odbywa się pod hasłem „Nadzieją się cieszą!” – zaczerpniętym z drugiej zwrotki kolędy „Mędrcy świata, Monarchowie”. Nawiązuje ono do postawy Trzech Króli, którzy pomimo przeciwności i niepewności nie zrezygnowali z drogi do Betlejem, niosąc dary i radość z narodzenia Jezusa. Hasło ma inspirować uczestników do wspólnego przeżywania nadziei – także w codziennym życiu.
Podczas orszaku Tyszan czekają m.in.: barwny przemarsz ulicami miasta z Trzema Królami i ich orszakiem, inscenizacje jasełkowe odgrywane przez lokalne grupy teatralne i muzyczne, wspólne kolędowanie oraz śpiew pieśni bożonarodzeniowych, spotkania z postaciami biblijnymi i przedstawienia scen biblijnych w przestrzeni miejskiej. Udział jest bezpłatny i otwarty dla wszystkich – szczególnie zachęca się całe rodziny, dzieci i młodzież do udziału i wspólnego tworzenia świątecznej atmosfery.
Orszak w Tychach jest organizowany przez parafię pw. św. Marii Magdaleny we współpracy z Miejskim Centrum Kultury w Tychach oraz innymi lokalnymi wspólnotami. Wydarzenie odbywa się przy wsparciu ogólnopolskiej Fundacji Orszak Trzech Króli, która od lat inicjuje i wspiera barwne orszaki w Polsce i za granicą, dbając o religijny i integracyjny charakter tej tradycji. Więcej o działalności Fundacji, historii orszaków oraz materiałach i scenariuszach orszakowych można znaleźć na oficjalnej stronie Fundacji Orszak Trzech Króli – tu także dostępne są informacje o projekcie, konkursach i innych inicjatywach fundacyjnych.
Nie od razu miasto zbudowano
wpis
Miasto nie powstało także na „surowym korzeniu”, a obszar ten zamieszkiwany był przez co najmniej kilkaset lat wcześniej. Pierwszą wzmiankę o wsi Tychy można znaleźć w protokolarzu miasta Pszczyny, czyli księdze miejskiej z 1467 roku. Zanotowano tam: „Dominikowi z Tychów wypłacono 5 groszy”. Ta informacja dostępna w materiale źródłowym jest dla nas potwierdzeniem, że w tym roku wieś Tychy na pewno istniała. Obejmowała skupiska składające się z osiedli kmiecych i zagrodniczych leżących przy wiejskiej drodze. W XVIII wieku pojawiają się nowe jej odnogi, sięgające poza obręb dotychczasowego zasięgu obszaru – w znacznej odległości od macierzystej jej części – Glinka, Żwaków, Czułów, Mąkołowiec, Wartogłowiec, Zawiść.
Tychy mają historię znacznie dłuższą niż ostatnie siedemdziesiąt pięć lat miasta. Czym jednak były przed 1951 rokiem? W okresie dwudziestolecia międzywojennego i zmieniającej się rzeczywistości politycznej Górnego Śląska?
Po plebiscycie w marcu 1921 roku i przyłączeniu obszaru Tychów do państwa polskiego został wybrany polski zarząd gminy, na którego czele, po wygranych wyborach z 28 lipca 1923 roku stanął Jan Wieczorek, sprawował urząd naczelnika gminy w latach 1923–1939. Siedzibą naczelnika został budynek wybudowany w 1906 roku, nazywany powszechnie magistratem (dziś Muzeum Miejskie w Tychach). Władze gminy urzędowały tutaj do połowy lat 50. XX wieku. Skład pracowniczy tyskiego magistratu, w okresie międzywojennym, nie ulegał wielkim zmianom. Pracownicami administracji były m.in.: Łucja Buczkówna, Klara Rysiówna, Julia Krzyżowska, Jan Szymiczek czy Zygmunt Loska. Naczelnik Wieczorek był osobą energiczną i nad wyraz kompetentną, mocno związaną z Tychami – już w latach 20. podejmował próby uzyskania zgody na nadanie gminie wiejskiej – jaką były jeszcze Tychy – praw miejskich. Udało się to dopiero w kolejnej dekadzie, 14 września 1932 roku przyjęto na wniosek naczelnika Wieczorka uchwałę, „by poczynić starania u odpowiednich władz o przyznanie gminie charakteru miejskiego”. Dzięki temu Śląska Rada Wojewódzka 20 listopada 1933 roku wydała pozytywną decyzję, przyznając: „z dniem 1 stycznia 1934 r. roku gminie Tychy prawa gminy miejskiej”, podpisaną przez samego wojewodę Michała Grażyńskiego. Wraz z tą decyzją gmina Tychy otrzymała częściowe prawa miejskie, nadal pozostając jednak gminą wiejską.
Gmina Tychy liczyła wówczas prawie dziesięć tysięcy mieszkańców, zajmowała obszar 35,45 km kwadratowych. Sąsiadowała z gminami: Paprocany, Urbanowice, Jaroszowice i Wilkowyje – dziś dzielnicami Tychów, dawniej osobnymi bytami administracyjnymi. Część praw miejskich, które gmina otrzymała, dotyczyło wyłącznie finansów, dzięki temu w kasie miejskiej pozostawała znaczna suma pieniędzy pozyskiwana w wyniku pobieranych opłat, podatków. Pozwoliło to na większe inwestycje na obszarze gminy: elektryfikację niektórych jej terenów, remonty budynków czy brukowanie głównych arterii.
Częściowe prawa miejskie przyznane Tychom w pierwszej połowie lat 30. stały się dla dotychczasowej gminy wiejskiej kolejnym kamieniem milowym, dla wielu jej ówczesnych mieszkańców krokiem ku czemuś większemu – miastu, które już rozwija się na tym obszarze, przyjdzie jednak jeszcze na nie czekać do lat 50. Pełne prawa miejskie nadano Tychom w 1950 roku, z wejściem w życie 1 stycznia 1951 r.

Strona tytułowa „Gazety Urzędowej Województwa Śląskiego”, 7 grudnia 1933 roku z tekstem uchwały o nadaniu Tychom praw gminy wiejskiej. Zbiory Biblioteki Śląskiej
Zarząd Gminy Tychy, 1939 r.
Siedzą (od lewej): ławnik Jan Skocza, naczelnik gminy Jan Wieczorek, ławnik Paweł Sojka. Stoją ławnicy (od lewej): Gustaw Pisarzowski, Mikołaj Kściuk, Marcin Pisarzowski. Skan z publikacji: L. Musioł, Tychy. Monografia historyczna, Tychy 1939 (reprint 1993), s. 100.
Agata Berger-Połomska
Muzeum Miejskie w Tychach
Aktualności powiązane
Nie od razu miasto zbudowano
Wydarzenia towarzyszące
Nic nie znaleziono.

























