Maj tylko z „Ramami Kultury”!
Daria Gawrońska
Życie pisze czasem scenariusze tak absurdalnie tragiczne, że pasowałyby do telenoweli. Niestety, to wydarzyło się naprawdę. Gdy zasiadłam do napisania tego tekstu, z ekranu wysypała się lawina powiadomień z nazwiskiem Łukasza Litewki. Młody, piękny duchem i ciałem człowiek jedzie na rowerze leśną drogą. Wokół wiosna. A on ginie nagle, staranowany przez samochód. No jak coś takiego może się zdarzyć?
Łukasz Litewka potrafił uwolnić pewien rodzaj społecznej energii, która od czasu do czasu daje o sobie znać i która była dość mocno widoczna m.in. w 2022 roku, gdy wszyscy (albo prawie), oburzeni napaścią Rosji na Ukrainę, byliśmy gotowi bez żadnej dyskusji udzielić wszelkiej niezbędnej pomocy naszym sąsiadom. Od czasu do czasu przypominamy sobie, że jesteśmy dobrzy i chcemy czynić dobro – tak po prostu. Litewka umiał sprawiać, że ludzie przypominali sobie o tym częściej i byli gotowi nie zważać nawet na barwy partyjne. Bardzo szkoda tego człowieka.
Z taką gorzką refleksją zapraszam na majowe wydarzenia, w których rozkwita jednak nieco nadziei na to, że wyjątkowi ludzie pozostawiają po sobie dzieła, które są potem kontynuowane. W roku jubileuszowym miasto wraca do idei Tyskich Seminariów Majowych, które zapoczątkował w 1992 roku prof. Marek S. Szczepański jako spotkania samorządowców i naukowców. To podczas seminariów rodziły się pomysły m.in. utworzenia Muzeum Miejskiego, Wyższej Szkoły Zarządzania i Nauk Społecznych, powołania Okręgowej Izby Przemysłowo-Handlowej, czy wydania nowej monografii miasta. Bez wątpienia Tychom jest potrzebna fachowa diagnoza potrzeb i merytoryczna dyskusja o rozwoju. Bez wątpienia spuścizna profesora Szczepańskiego warta jest kontynuowania.
Polecam też przygotowaną przez zespół Muzeum Miejskiego wystawę, pierwszą od dłuższego czasu, która spróbuje kompleksowo opowiedzieć historię miasta – a przynajmniej tego okresu, w którym Tychy faktycznie miastem już były. Na kolejnych stronach tego numeru zachęcamy jeszcze bardziej (mam nadzieję) do jej obejrzenia.
Sylwia Witman
W najnowszym numerze znajdziemy:
– wywiad z Piotrem Steczkiem,
– zapowiedź wystawy zbiorowej Opowiedz mi miasto, która odbędzie się w Muzeum Miejskim w Tychach z okazji 75-lecia miasta,
– kilka słów na temat I Tyskiego Seminarium Majowego,
– recenzję najnowszego spektaklu Teatru Małego w Tychach – Hamlet vs Makbet w reżyserii Waldemara Raźniaka,
– historię Teatru Małego w Tychach,
– oraz wiele innych artykułów, a także bogate kalendarium wydarzeń, które odbędą się w maju w Tychach.
Wydawca: Miejskie Centrum Kultury w Tychach, ul. Bohaterów Warszawy 26, 43-100 Tychy, tel. 32 438 20 61, e-mail: redakcja@mck.tychy.pl
Redaktor naczelna: Sylwia Witman, e-mail: ramykultury@kultura.tychy.pl
Zespół: Daria Gawrońska, Agnieszka Lakner, Małgorzata Król, Anna Mrówczyńska, Justyna Stolfik-Binda, Wojciech Wieczorek
Korekta: Agnieszka Tabor
Layout: Aleksandra Krupa i Bartek Witański Blank Studio, Marcin Kasperek KlarStudio
Skład i łamanie: Magdalena Dziedzic KlarStudio
Druk: Drukarnia AAPrint, Mikołów Nakład: 3000 egz.
Foto na okładce: archiwum Piotra Steczka
Foto: M. Borucka
Miesięcznik znaleźć można we wszystkich instytucjach kultury, młodzieżowych domach kultury, klubach osiedlowych, urzędach, Gemini Park Tychy oraz wybranych restauracjach. Szczegółowa lista punktów dystrybucji znajduje się TUTAJ.
Poniżej prezentujemy również dotychczasowe wydania „Ram Kultury” w wersji online:
Ramy Kultury nr 53
Ramy Kultury nr 52
Ramy Kultury nr 51
Ramy Kultury nr 50
Ramy Kultury nr 49
Ramy Kultury nr 48
Ramy Kultury nr 47
Ramy Kultury nr 46
Ramy Kultury nr 45
Ramy Kultury nr 44
Ramy Kultury nr 43
Ramy Kultury nr 42
Ramy Kultury nr 41
Ramy Kultury nr 40
Ramy Kultury nr 39
Ramy Kultury nr 38
Ramy Kultury nr 37
Ramy Kultury nr 36
Ramy Kultury nr 35
Ramy Kultury nr 34
Ramy Kultury nr 33
Ramy Kultury nr 32
Ramy Kultury nr 31
Ramy Kultury nr 30
Ramy Kultury nr 29
Ramy Kultury nr 28
Ramy Kultury nr 27
Ramy Kultury nr 26
Ramy Kultury nr 25
Ramy Kultury nr 24
Ramy Kultury nr 23
Ramy Kultury nr 22
Ramy Kultury nr 21
Ramy Kultury nr 20
Ramy Kultury nr 19
Ramy Kultury nr 18
Ramy Kultury nr 17
Ramy Kultury nr 16
Ramy Kultury nr 15
Ramy Kultury nr 14
Ramy Kultury nr 13
Ramy Kultury nr 12
Ramy Kultury nr 11
Ramy Kultury nr 10
Ramy Kultury nr 9
Ramy Kultury nr 8
Ramy Kultury nr 7
Ramy Kultury nr 6
Ramy Kultury nr 5
Ramy Kultury nr 4
Ramy Kultury nr 3
Ramy Kultury nr 2
Ramy Kultury nr 1
Pełen line-up Święta Miasta 2026
Daria Gawrońska
W piątek usłyszymy m.in. Kacpra HTA, Opała oraz wyjątkowy projekt Kaliber 44 Symfonicznie feat. AUKSO i goście.
Sobota upłynie pod znakiem rodzinnych i popowych brzmień – wystąpią Małe TGD, Roxie, Kayah oraz legenda sceny Maryla Rodowicz.
Niedziela to finał z mocnym akcentem – na scenie pojawią się Enej, Oskar Cyms, Grubson oraz Kult.
Święto Miasta Tychy to nie tylko koncerty. Przez trzy dni Park Miejski Solidarności zamieni się w przestrzeń pełną atrakcji towarzyszących, wydarzeń rodzinnych, stref rekreacyjnych i animacji, które sprawią, że każdy znajdzie coś dla siebie – od najmłodszych uczestników po dorosłych miłośników kultury i dobrej zabawy.
Czerwcowy weekend zapowiada się jako jedno z najważniejszych wydarzeń plenerowych 2026 roku w regionie. To trzy dni muzyki, emocji i wspólnego świętowania w Tychach – z pełnym programem, który właśnie został ogłoszony.
Program koncertowy:
piątek
17.00 – CJEEY (dj set)
18.00 – Kacper HTA
19.30 – Opał
21.00 – KALIBER 44 Symfonicznie feat. AUKSO i goście
sobota
16.00 – Małe TGD
17.45 – Roxie
19.30 – Kayah
21.30 – Maryla Rodowicz
niedziela
15.00 – ENEJ
17.00 – Oskar Cyms
18.45 – Grubson
20.30 – KULT
Już niedługo pojawi się pełen program atrakcji. Warto nas śledzić.
Czekając na to wyjątkowe plenerowe wydarzenie zachęcamy do zapoznania się z oficjalną playlistą Święta Miasta Tychy na spotify!
Organizator: Miejskie Centrum Kultury w Tychach
Fot. M. Janusiński
KPO dla Kultury – realne wsparcie dla Śląska i Tychów
Daria Gawrońska
Dzięki temu artyści oraz instytucje mogą rozwijać swoją działalność i docierać do jeszcze szerszej publiczności.
Śląsk – kulturalne serce Polski
Województwo śląskie od lat odgrywa istotną rolę na mapie kulturalnej kraju. Dzięki środkom z KPO jego potencjał został dodatkowo wzmocniony. W ostatnim naborze do regionalnych instytucji trafiło ponad 4 miliony złotych. To inwestycja, która przekłada się na bardziej dostępną, nowoczesną i przyjazną środowisku kulturę.
W ramach programu (Inwestycja A2.5.1) w regionie:
- przyznano 126 stypendiów,
- zrealizowano 254 granty,
- wsparcie objęło sześć kluczowych obszarów: muzykę, taniec, teatr, sztuki wizualne, muzealnictwo oraz kulturę ludową i tradycyjną.
Tychy aktywnie korzystają z KPO
Miasto Tychy jest świetnym przykładem skutecznego wykorzystania dostępnych środków. Lokalne instytucje i artyści nie tylko sięgają po wsparcie, ale też przekuwają je w konkretne działania i projekty.
Wśród beneficjentów znalazły się m.in.:
- AUKSO Orkiestra Kameralna Miasta Tychy – łącząca klasyczną wirtuozerię z nowoczesnym podejściem do dźwięku,
- Teatr Mały Tychy – organizator Tyskich Spotkań Teatralnych, wydarzenia z ponad 50-letnią tradycją.
Dzięki wsparciu KPO ich oferta staje się bardziej różnorodna, innowacyjna i dostępna dla mieszkańców.
Kultura przyszłości
Program KPO dla Kultury to nie tylko doraźna pomoc, ale przede wszystkim inwestycja w przyszłość. Transformacja cyfrowa, działania proekologiczne oraz rozwój kompetencji twórców sprawiają, że polska kultura staje się bardziej odporna na kryzysy i lepiej przygotowana na wyzwania współczesności.
Śląsk i Tychy pokazują, że dobrze wykorzystane środki mogą realnie zmieniać lokalne środowiska artystyczne – wzmacniając ich potencjał i budując nową jakość w kulturze.
Więcej informacji na temat KPO dla Kultury znajduje się na stronie: kpodlakultury.pl
Święto Narodowe 3 Maja
Daria Gawrońska
Z Preambuły Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku:
W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny (…)
my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej (…),
równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski (…),
w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem,
ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej
jako prawa podstawowe dla państwa
oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.
Mieszkańcy Tychów tradycyjnie zgromadzą się, aby wspólnie celebrować Święto Narodowe Trzeciego Maja. Osoby chętne mogą wziąć udział w uroczystej mszy w intencji Ojczyzny, sprawowanej o godz. 12.00 w Bazylice Mniejszej pw. św. Marii Magdaleny. O podniosłą oprawę muzyczną nabożeństwa zadba Tyski Chór Mieszany Presto Cantabile pod dyrekcją Natalii Łukaszewicz-Charabin. Na uczestników obchodów czekać będą akcenty patriotyczne – kokardy narodowe i chorągiewki w barwach biało-czerwonych.
Ok. godz. 13.00 uczestnicy wydarzenia wyruszą w uroczystym przemarszu w kierunku Placu Wolności. Kolumnę poprowadzi Orkiestra Dęta „Piast” pod dyrekcją Andrzeja Sapińskiego.
Kulminacyjny punkt obchodów zaplanowano na godzinę 13.15 przy Pomniku Powstańca Śląskiego na Placu Wolności. To właśnie tam odbędą się oficjalne uroczystości patriotyczne, będące wyrazem naszej pamięci o historycznym dziedzictwie i wspólnotowych wartościach. Uroczystości rocznicowe będą także okazją do wysłuchania opowieści Agaty Berger-Połomskiej z Muzeum Miejskiego w Tychach związanej z przypadającą także na ten dzień 105. rocznicą wybuchu III powstania śląskiego (2/3 maja 1921) i wzmianki o samym miejscu obchodów – Placu Wolności oraz Pomniku Powstańca Śląskiego, stanowiących symbol powstańczej pamięci dawnej wsi Tychy.
Program obchodów Święta Narodowego Trzeciego Maja w Tychach:
• 12.00 – dla chętnych msza w intencji Ojczyzny w Bazylice Mniejszej pw. św. Marii Magdaleny w Tychach
z oprawą muzyczną Tyskiego Chóru Mieszanego Presto Cantabile pod dyrekcją Natalii Łukaszewicz-Charabin.
• po mszy – uroczysty przemarsz na Plac Wolności z udziałem Orkiestry Dętej „Piast” (dyrygent Andrzej Sapiński).
• 13.15 – uroczystości przy Pomniku Powstańca Śląskiego na Placu Wolności.
Prowadzenie: Wojciech Lewandowski
Obchodom towarzyszą warsztaty patriotyczne w Klubie Wilkowyje MCK – 27 kwietnia od 17.00 można będzie wykonać broszkę lub breloczek z filcu, inspirowany narodowymi barwami naszego kraju. Wstęp wolny, obowiązują zapisy wyłącznie drogą telefoniczną tel. 691 770 344.
Informacje o warsztatach TUTAJ.
Organizator: Miejskie Centrum Kultury w Tychach
Foto: K. Peszat
Letnie noce tylko z Kinem FreeLove
Daria Gawrońska
Nowością w tegorocznej edycji będą także trzy filmy krótkometrażowe, które wzbogacą program o jeszcze więcej inspirujących i różnorodnych historii.
To propozycja dla tych, którzy cenią dobrą jakość, niebanalne kino i niepowtarzalny klimat letnich seansów pod gołym niebem. Przyjdź, rozsiądź się wygodnie i daj się porwać magii kina w najlepszym wydaniu!
Seanse odbywają się wieczorami w otoczeniu zieleni, z dostępem do leżaków i możliwością oglądania filmów także z własnego koca. To wydarzenie, które łączy kulturę z relaksem i integracją, przyciągając co roku liczną tyską publiczność. Co ważne – udział w pokazach jest bezpłatny, dzięki czemu Kino FreeLove jest dostępne dla wszystkich mieszkańców i gości.
Repertuar:
KINO FREELOVE
(ogród MCK Tychy, ul. Bohaterów Warszawy 26)
23.05 SOB, godz. 21:00 – Stan wyjątkowy | 2024 | reż. J. Hřebejk (100 min)
6.06 SOB, godz. 21:00 – pokazy towarzyszące Tyskiemu Festiwalowi Performance:
No to pa! | 2025 | reż. B. Gaczyński (12 min)
Bloodline | 2024 | reż. W. Węglarz (12 min)
Rzeczy znalezione | 2025 | reż. W. Kwoka (18 min)
20.06 SOB, godz. 21:30 – Bałtyk | 2025 | reż. I. Lis (65 min)
4.07 SOB, godz. 21:30 – Wspaniały świat | 2024 | reż. G. Callegari (78 min)
18.07 SOB, godz. 21:00 – Brat | 2025 | reż. M. Sobieszczański (100 min)
1.08 SOB, godz. 21:00 – Matka siedzi z tyłu | 2022 | reż. H. Oddsson (112 min)
15.08 SOB, godz. 20:30 – Kobieta z lodu | 2017 | reż. B. Sláma (106 min)
29.08 SOB, godz. 20:00 – Wartość sentymentalna | 2025 | reż. J. Trier (135 min)
POZA CYKLEM:
29.05 PT, godz. 21:00 – Tafiti | 2025 | reż. N. Wels (81 min)
miejsce: Park Górniczy, ul. gen. W. Andersa (RO Anna)
30.05 SOB, godz. 21:00 – Moon: Panda i ja | 2025 | reż. G. Maistre (109 min)
miejsce: boisko SP nr 1, Plac Wolności 4 (RO Stare Tychy)
28.08 PT, godz. 19:45 – Willow i tajemniczy las | 2025 | reż. M. Marzuk (99 min)
miejsce: Park Górniczy, ul. gen. W. Andersa (RO Anna)
Nie przegap tych klimatycznych wieczornych seansów kina dla wymagających. Pokazy pod chmurką to fantastyczny sposób spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Na wszystkie projekcje wstęp jest bezpłatny.
Foto: M. Borucka
„Śląskie klebrowanie. W świecie koronki klockowej”
Daria Gawrońska
Zapraszamy do Izby Regionalnej mieszczącej się w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Piekarach Śląskich (ul. Kalwaryjska 62d) na wernisaż wystawy „Śląskie klebrowanie. W świecie koronki klockowej”, który odbędzie się o godz. 17.30.
Wystawa prezentuje precyzyjnie wykonane prace koronczarek Śląskiego Koła Koronki Klockowej, które spotykają się regularnie w Klubie Wilkowyje, gdzie pod okiem Mistrzyni śląskiej koronki Pani Małgorzaty Połubok doskonalą swoje rzemiosło. Dzieła pań były prezentowane już na wielu wystawach w kraju, jak i zagranicą.
Koronka klockowa jest jedną z najstarszych technik rękodzielniczych, cenioną na całym świecie zachwycając bogactwem wzorów i kunsztem wykonania.
Małgorzata Połubok
Twórczyni ludowa i koronczarka specjalizująca się w tradycyjnej śląskiej koronce klockowej. Mieszka i pracuje w Tychach. Koronką zajmuje się od ponad 20 lat, swoje umiejętności rozwijała m.in. podczas warsztatów w Krakowie oraz w Pradze, gdzie uzyskała certyfikat instruktora.
Jest założycielką Śląskiego Koła Koronki Klockowej, które zrzesza ponad 50 koronczarek. Prowadzi warsztaty rękodzieła i koronki, przekazując wiedzę kolejnym pokoleniom twórców. Jej ulubioną techniką jest koronka wieloparkowa – charakterystyczna dla Śląska, wykonywana na tiulu z użyciem historycznych splotów. Zajmuje się zarówno rekonstrukcją dawnych wzorów, jak i tworzeniem współczesnych form, takich jak biżuteria i obrazy.
Swoje prace prezentowała na 32 wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą oraz na międzynarodowych festiwalach i konferencjach. Od 2014 roku posiada tytuł Twórcy Ludowego. Współpracuje z Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. W Klubie WIlkowyje Miejskiego Centrum Kultury w Tychach uczy koronki klockowej.
Połączyć nowe ze starym
Daria Gawrońska
Wymagało także zastanowienia się nad sposobem połączenia istniejącej już części Tychów z nową inwestycją.
Hanna Adamczewska-Wejchert i Kazimierz Wejchert wygrywając konkurs, mieli bardzo ciekawe doświadczenie badawcze. Tuż po wojnie wykonali badania przestrzenne w sześćdziesięciu ośmiu niewielkich miastach ówczesnych województw szczecińskiego i olsztyńskiego. Analizowali powiązania urbanistyczne placów, ulic i najważniejszych budynków, mierzyli wielkość przestrzeni publicznych i wysokość kamienic, analizując ich wzajemne proporcje. Dzięki tym badaniom mieli doskonałe wyczucie skali i proporcji budynków, szerokości ulic i wielkości placów. Doświadczenia te zawarli w wydanej wspólnie książce pod tytułem Małe miasta, a wcześniej wykorzystali przy projektowaniu Tychów.
Stara część Tychów od nowej różniła się bardzo. Obie miały odrębne charaktery przestrzenne, inny rodzaj zabudowy, a także inne społeczność. Połączenie było więc potrzebne, tym bardziej, że nowa budowa nie toczyła się „na surowym korzeniu”, ale była efektem wywłaszczeń i wyburzeń. Pomysłem na zszycie obu części stał się Rynek. Wcześniej w tym miejscu znajdował się staw, a później plac targowy. Nowy Rynek zyskał zabudowę, która wyznaczała jego pierzeje. Stał się prawie czymś na kształt rynku, który znamy z miast historycznych. Prawie, ponieważ nie ma pierzei od strony Potoku Tyskiego, tylko otwiera się w stronę Teatru Małego. Było to nowoczesne podejście urbanistyczne, które zrywało z projektowaniem przestrzeni publicznych na kształt tych historycznych. Tutaj trzecia pierzeje miała być oddalona.
Wykreowanie nowej przestrzeni za pomocą dwóch pierzei budynków podkreśliło symboliczne i społeczne znaczenie trzeciego budynku, czyli kościoła pod wezwaniem św. Marii Magdaleny. Nowe budynki stały się czymś na kształt ramy dla kościoła, wydobywając jego znaczenie na pierwszy plan. Jest to tym bardziej widoczne, kiedy przyglądając się Rynkowi, dostrzeżemy, że nie ma on formy kwadratu ani prostokąta, ale nadano mu kształt lekko zwężającego się w kierunku kościoła rombu.
Taka ingerencja w starą tkankę urbanistyczną nie spotkała się z przychylnością mieszkańców. Była postrzegana jako zbyt duża. Argumentami przeciwko nowej zabudowie była niestabilność gruntu w miejscu dawnego stawu, który, aby dało się zorganizować targowisko, został zasypany śmieciami. Sprzeciw wywołały także plany wycinki zieleni. Protesty mieszkańców sprawiły, że na miejscu odbyły się liczne wizje, komisje specjalistów i narady, a do Tychów przyjechał sam główny architekt województwa.
Architekci – Felicja Matyśkiewicz z Miastoprojektu Nowe Tychy, z którą współpracował Janusz Tofil – zaproponowali dostosowane do skali otaczającej zabudowy niewysokie, dwupiętrowe budynki nakryte spadzistymi dachami. Na parterze umieszczono lokale handlowe. Dostawy towaru zostały zaplanowane od tyłu. Z tej strony też znajdują się wejścia do klatek schodowych.
Połączenie istniejącej części Tychów z nową, poprzez wykreowanie Rynku, było zabiegiem, który wówczas nie przypadł do gustu mieszkańcom. Ocenę tego pomysłu pozostawiam więc współczesnym i polecam spacer na Rynek, aby móc spokojnie przyjrzeć się jego przestrzeni, wyeksponowaniu bryły kościoła i odpocząć na ławce przy fontannie z wydrami.
Anna Syska
Dyrektorka Muzeum Miejskiego w Tychach
Foto: Rynek w Tychach, lata 60. XX w., fot. Zygmunt Kubski, ze zbiorów Muzeum Miejskiego w Tychach
Na starcie wyścigu o Oscara
Daria Gawrońska
Wcześniej film zostanie pokazany na festiwalu w Cleveland, kwalifikującym do nagrody Oscara. O tym, co udział w takim wydarzeniu oznacza dla młodych twórców, Wiktoria opowiada w poniższej rozmowie.
Jesteśmy krótko po oscarowych emocjach, od tego więc zacznijmy. Film Rzeczy znalezione znalazł się w oficjalnej selekcji 50th Cleveland International Film Festival – wydarzenia kwalifikującego do nagrody Oscara. To jeden z zaledwie dwóch polskich filmów krótkometrażowych wybranych spośród ponad czterech tysięcy zgłoszeń. Brzmi to bardzo ekscytująco, ale proszę przybliżyć czytelnikom, jak wygląda proces takich selekcji. Czy rzeczywiście jest z nich blisko do nominacji?
W przypadku filmów krótkometrażowych jedna z możliwych ścieżek wygląda następująco: film musi zostać zakwalifikowany na jeden z festiwali uprawniających do udziału w wyścigu oscarowym, a następnie wygrać w kategorii, która daje taką kwalifikację. Dzięki temu trafia na tzw. longlistę, obejmującą wszystkie filmy nagrodzone w ciągu roku na tego typu festiwalach. Z niej wybierana jest shortlista, czyli piętnaście tytułów, a następnie pięć nominowanych do nagrody. Jest to droga długa i dość skomplikowana.
Mogę jednak powiedzieć, że naszym celem nigdy nie była kwalifikacja do Oscara. Mimo to obecność na dwóch takich festiwalach jest dla nas ogromnym wyróżnieniem – zwłaszcza że festiwal w Cleveland to duże wydarzenie, które co roku przyciąga dziesiątki tysięcy widzów. Razem z operatorem filmu, Jurim Walcherem, pojawimy się tam osobiście i w połowie kwietnia dowiemy się, czy nasz film zdobył nagrodę w tej kategorii. Nie robimy sobie jednak wielkich nadziei, sama możliwość pokazania filmu w takich warunkach jest dla mnie ogromnym szczęściem.
O czym opowiada film Rzeczy znalezione?
Na poziomie fabularnym opowiadamy historię nastoletniej włamywaczki, która dostaje się do domu starszego mężczyzny, nie spodziewając się, że zastanie go na miejscu. Ku jej zaskoczeniu trafia na niego w chwili, gdy próbuje odebrać sobie życie.
Na poziomie tematycznym chcieliśmy jednak opowiedzieć o tym, że nadzieję można odnaleźć w najmniej oczekiwanych momentach i miejscach. Zależało nam, aby film pozostawiał widza z poczuciem światła i pozytywnymi emocjami.
Innym filmem, z którym odnosi Pani sukcesy, jest Poczekajmy jeszcze chwilę – powstał m.in. dzięki Tyskiemu Bankowi Kultury. Czy Rzeczy znalezione mają również jakieś tyskie konotacje?
W tym przypadku jedynym powiązaniem jest moje pochodzenie. Co prawda jestem reżyserką i współscenarzystką filmu, ale sama inicjatywa jego powstania wyszła od Kornelii Kamieniarz, którą poznałam jeszcze podczas studiów licencjackich w Łodzi. Kornelia kończyła studia magisterskie w Londynie i w ramach dyplomu realizowała film, za którego produkcję była odpowiedzialna. Przy Rzeczach znalezionych połączyła siły z Przemkiem Pilarczykiem i wspólnie skompletowali ekipę, składającą się głównie z naszych znajomych z Łódzkiej Szkoły Filmowej, choć nie tylko. Dzięki ich zaangażowaniu do projektu dołączyło również wiele osób spoza Łodzi, za co jestem im ogromnie wdzięczna. Byłam pod dużym wrażeniem ich pracy – plan zdjęciowy został zorganizowany przez nich w pełni samodzielnie, bez wsparcia szkoły filmowej, dzięki czemu nasz film ma całkowicie niezależny charakter.
Pani filmy były już zauważane na wielu prestiżowych festiwalach. Czy któreś z tych wyróżnień było dla Pani szczególnie ważne?
Jeśli mam być szczera, traktuję to wszystko jako początek mojej drogi reżyserskiej. Zdobyliśmy kilka nagród, co jest dla mnie sygnałem, że nasze filmy są doceniane, ale nie traktuję tego jako wyznacznika. Przy filmie Poczekajmy jeszcze chwilę nagrodę za scenografię zdobyła Natalia Rejszel, z którą przyjaźnię się od kilku lat i z którą miałam okazję wielokrotnie współpracować. Paradoksalnie to właśnie ta nagroda sprawiła mi największą radość – była to jej pierwsza indywidualna nagroda, a wiem, jak ogrom pracy wkłada w każdy projekt.
Dotychczas realizowała Pani filmy krótkometrażowe, ale w naszej ostatniej rozmowie wspominała Pani o projekcie pełnometrażowym. Jak rozwija się ten projekt?
Droga do debiutu pełnometrażowego jest zazwyczaj bardzo trudna i czasochłonna. Na szczęście wszystko rozwija się w dobrym kierunku – cały czas pracuję nad scenariuszem i mam nadzieję, że pod koniec roku będę mogła powiedzieć coś więcej na ten temat.
Dotychczasowe sukcesy pokazują, że Pani filmy silnie rezonują z widzami i w angażujący sposób opowiadają o emocjach. Czy ma Pani jako twórczyni jakieś autorskie metody, by to osiągnąć?
Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ jako reżyserka nie jestem w pełni obiektywna wobec własnej pracy. Na tym etapie nie mówiłabym jeszcze o konkretnych „technikach” – wydaje mi się, że na to jeszcze za wcześnie. Staram się przede wszystkim słuchać swojej intuicji i wrażliwości, pisać o rzeczach, które mnie fascynują lub niepokoją – takich, które wywołują we mnie silne emocje. Efekt końcowy jest wypadkową mojego doświadczenia i pracy całej ekipy, choć wiele decyzji podejmuję instynktownie (z większym lub mniejszym sukcesem). Po zakończeniu każdego projektu widzę zarówno błędy, jak i elementy, które się sprawdziły. Mam świadomość, że przede mną ogrom nauki i mam nadzieję, że moje kolejne filmy będą naturalnym efektem tego procesu.
rozmawiała Sylwia Witman
Foto: Lech Leny Lewandowski
Ciało wojny i inne twory
Daria Gawrońska
Bartosz Hadryś to artysta urodzony i mieszkający w Tychach . Laureat nagród i wyróżnień w wielu konkursach z dziedziny malarstwa i rysunku. Posługuje się techniką olejną, stawiając na abstrakcję. Dwanaście jego prac można oglądać w siedzibie Związku Polskich Artystów Plastyków w Katowicach przy Dworcowej 13. W prezentowanych na wystawie obrazach uwagę zwraca przede wszystkim kolor – na wszystkich dominuje brąz. To, obok ultramaryny, ulubiony kolor artysty. Od prawie dwudziestu lat maluje głównie tymi dwiema barwami, bo – jak mówi – boi się koloru. Dlatego wybiera zwykle jeden, ale bawi się jego odcieniami. Jego obrazy są bardzo nieoczywiste, trzeba się mocno przyjrzeć i pobudzić wyobraźnię, by zrozumieć, co przedstawiają. I o tę wyobraźnię właśnie tu chodzi. „Nie ma co patrzeć na tytuły – mówi Bartosz Hadryś – bo czasem sam nie wiem, co maluję. Niech każdy interpretuje te obrazy, jak chce”. I zapewne każdy zobaczy w abstrakcjach Hadrysia co innego i na inne elementy zwróci uwagę. A warto to zrobić, bo szczegóły mają tu duże znaczenie –drobiazgowo oddane faktury, precyzyjne pociągnięcia pędzlem i podkreślone niuanse w obrazach chyba najmocniej oddają ich klimat.
Surrealistyczne i abstrakcyjne twory i formy, zanim trafią na płótno, tworzone są ołówkiem na papierze. I jest to zaplanowany proces: „Nie znam czegoś takiego jak wena czy natchnienie. Po prostu, jak chcę czy potrzebuję coś namalować, to siadam i to robię” – podkreśla malarz.
Bartosz Hadryś takich szkiców ma, jak sam przyznaje, mnóstwo. Niektóre trafią do kosza, inne staną się inspiracją do kolejnego dzieła. Dwanaście najnowszych obrazów namalowanych na podstawie szkiców można zobaczyć w Katowicach. Wśród nich jest Ciało wojny – dzieło nawiązujące do aktualnych wydarzeń.
Wystawa malarstwa Bartosza Hadrysia będzie czynna do 13 kwietnia.
Justyna Stolfik-Binda
Foto: W. Chrzanowski
Jesień nadeszła w marcu || Recenzja
Daria Gawrońska
Goście festiwalu kształtowali moje wzorce artystyczne i między innymi dzięki nim na dobre wsiąknąłem w świat gitary klasycznej.
Z przeświadczeniem, że nie jestem w swoich odczuciach odosobniony, oraz z nadzieją, że nowa publiczność będzie mogła zachwycić się gitarą, sięgnąłem po płytę XIX Śląskiej Jesieni Gitarowej Tychy 2024 – wizytówkę tyskiego biennale. Porównując albumy z ostatnich edycji z tymi sprzed kilkunastu i kilkudziesięciu lat, można dostrzec kierunek rozwoju festiwalu: niegdyś zdominowanego przez solowe recitale gitarowe, dziś w większym stopniu wzbogaconego o wpływy muzyki latynoskiej, hiszpańskiej, jazzowej, dawnej i współczesnej.
Znakomite otwarcie stanowi Santuário Yamandu Costy – genialnego gitarzysty wykonującego rodzimą muzykę brazylijską, który gościł w Tychach także w 2022 roku. Jego koncerty charakteryzuje wirtuozeria, energia i nieskrępowana radość muzykowania. Tym razem wystąpił również w duecie ze swoim rodakiem Alessandrem Penezzim, z którym zagrał kompozycje Capitão do Mato i Chico Balanceado, pochodzące z ich wspólnej płyty Quebranto.
Na krążku tyskiego festiwalu znalazły się także nagrania solistek i solisty: fantastycznej Anabel Montesinos (stylowo wykonane Preludium z V Sonaty lutniowej G-dur Sylviusa Leopolda Weissa, szlachetne, romantyczne La Catedral Agustína Barriosa oraz pełna pasji Milonga de Don Taco Cacho Tirao), Cassie Martin – triumfatorki towarzyszącego festiwalowi międzynarodowego konkursu gitarowego z 2022 roku (wrażliwie wykonana Sonata nr 23 Domenica Scarlattiego oraz Junto al Generalife Joaquína Rodriga) – oraz Marka Piperna (ekspresyjnie zagrane Allegro ritmico z dwudziestowiecznej Sonaty nr 1 Dušana Bogdanovicia).
Powrót do romantycznej stylistyki stanowi wybór z cyklu Po zarośniętej ścieżce Leoša Janáčka w interpretacji Guitar4mation (w składzie: Campbell Diamond, Michał Nagy, Petr Saidl, Martin Schwarz) – kwartetu gitarowego, który regularnie gości na tyskim festiwalu. Przestrzenne brzmienie i znakomita współpraca muzyków znalazły odzwierciedlenie także w jazzującym Syrah Thomasa Fellowa.
Tradycją festiwalu jest działanie na rzecz powstawania muzyki najnowszej, a zwłaszcza koncertów na gitarę i orkiestrę. W 2024 roku zaowocowało to zniuansowanym Koncertem epizodycznym na gitarę, perkusję i smyczki Aleksandra Nowaka. Znakomite prawykonanie Łukasza Kuropaczewskiego z towarzyszeniem AUKSO Orkiestry Kameralnej Miasta Tychy pod batutą Marka Mosia zostało w całości utrwalone na opisywanej płycie.
Utworów przeznaczonych na podobny skład wykonawczy jest więcej, m.in. reinterpretacja słynnego Concierto de Aranjuez w postaci De Madrugada op. 56 (nominowany do nagrody Grammy Mateusz Kowalski i Radomska Orkiestra Kameralna pod dyr. Szymona Morusa), Suite concertante na gitarę i orkiestrę smyczkową Piotra Mossa (Marcin Kozioł, Orkiestra Kameralna Archetti pod dyr. Macieja Tomasiewicza) oraz Farewell na klarnet, gitarę i orkiestrę smyczkową Szymona Gołąbka w wykonaniu dyrektora artystycznego wydarzenia (Marek Nosal – gitara, Roman Widaszek – klarnet, Orkiestra Kameralna Archetti pod dyr. Macieja Tomasiewicza).
Nieodłącznym elementem festiwalu jest Międzynarodowy Konkurs Gitarowy im. Jana Edmunda Jurkowskiego – żałuję, że wydawcy nie zdecydowali się umieścić na płycie nagrań jego laureatów. Niemniej album stanowi przede wszystkim barwną, świetnie zagraną kolekcję muzyki gitarowej, która może skusić każdego melomana. Dla słuchaczy, którzy uczestniczyli w festiwalu, będzie piękną pamiątką, a dla tych, którzy dotychczas nie mieli takiej możliwości – zaproszeniem do udziału w październikowym święcie gitary.
Radosław Wieczorek
Członek zespołu redakcyjnego kwartalnika
dla gitarzystów klasycznych „Sześć Strun Świata”





















