spektakl

XIII LOGOS FEST – Tyski Festiwal Słowa. Edycja Szekspir
William Szekspir
„Lear”
reż. Janusz Opryński, monodram Andrzeja Seweryna
Andrzej Seweryn powraca do jednej z najważniejszych ról w swoim dorobku. „Lear” w reżyserii Janusza Opryńskiego ukazuje bohatera już po śmierci, gdy raz jeszcze musi zmierzyć się z własnym losem, wspomnieniami córek i konsekwencjami swoich decyzji.

Andrzej Seweryn po raz pierwszy wcielił się w rolę Leara w 2014 roku w Teatrze Polskim, w monumentalnym, kostiumowym spektaklu Jacques’a Lassalle’a. I tak jak kiedyś Gustaw Holoubek zamknął swojego Leara w galerii nieustannych psychologicznych przeistoczeń, zmian nastroju, rytmu i tonacji, tak Andrzej Seweryn przeprowadził króla Brytanii przez proces starzenia się i rozpadu osobowości. Silny mężczyzna w kwiecie wieku, dysponujący potężną wolą, ulegał eskalacji drzemiącego w nim szaleństwa. Zdradzało go także ciało – przychodziły starcza słabość, niepewność gestu i lęk wobec pułapek świata. Lear Seweryna był rozpięty między szumną, witalną manifestacją a cichą i nieważną dla innych agonią.

A teraz Andrzej Seweryn wraca do postaci króla Leara. Po to, by stary, dawno umarły bohater mógł ponownie przyjrzeć się swojemu upadkowi, pochylić się gdzieś w zaświatach nad przegranym życiem i nędznym losem człowieka.

Chcemy opowiedzieć o Learze w osobliwy sposób. Widzimy go po śmierci, gdy wciąż słyszy głosy córek i Błazna. Lear musi jeszcze raz zmierzyć się ze swoim losem. Jeszcze raz przeżyć tragedię swojego życia. To powtórne wypełnienie losu jest gorzkim wspomnieniem, wejściem w dialog z Gonerylą, Reganą, Kordelią, Błaznem i z samym sobą.

Pierwszy spektakl przy ulicy Jezuickiej został odegrany 20 października 1822 roku, a zaprezentowała go trupa Karola Bauera. Nie znamy tytułu sztuki, która inaugurowała działalność sceny. Wiadomo natomiast, że jednym z pierwszych przedstawień była inscenizacja „Króla Leara” Williama Shakespeare’a. W tytułową rolę wcielił się aktor Jan Kochanowski, który – choć zdaniem wspomnianego korespondenta „Gazety Warszawskiej” był dość utalentowany – miał niestety „często się zaniedbywać”.

Na czym to polegało? Zerknijmy do relacji z pierwszych tygodni działalności teatru przy Jezuickiej:

„Co się tycze aktorów, przebaczamy im błędy, których uniknienie przechodzi ich możność, nigdy jednak nieprzytomna gra aktora lub aktorki, usprawiedliwić się nie da. (…) Zdarza się u nas (…), że aktor zszedłszy już z sceny, wrócić musi po chwili, ażeby odmówił to, czego poprzedniczo zapomniał, albo, gdy innemi drzwiami wyjść mu należało. Nie pamiętają aktorowie nasi o prawidłach grammatyki i język nasz nielitościwie kaleczą; nasłuchałbyś się tutaj: „idź! powiedz Xięciowi” lub tym podobnie”.

Publiczność lubelska A.D. 1822 była jednak dość wyrozumiała i, ku oburzeniu korespondenta „Gazety Warszawskiej”, mimo wszystko „hojnie obdarzała” aktorów Bauera oklaskami. Widać w nowo wybudowanym teatrze łatwiej było lublinianom wybaczać językowe błędy i sceniczne potknięcia.

REŻYSERIA: Janusz Opryński
SCENOGRAFIA I KOSTIUMY: Justyna Łagowska
WYSTĘPUJE: Andrzej Seweryn
PRODUKCJA: Teatr Stary w Lublinie

Czas trwania: 63 minuty

Fot. Wojciech Nieśpiałowski

W spektaklu wykorzystywane są głośne efekty dźwiękowe oraz światło stroboskopowe.

GALERIA


ORGANIZATOR:

Teatr Mały w Tychach