Ten pierwszy…
Czterdzieści lat temu, dokładnie 2 października 1986 roku, ziściło się marzenie mieszkającego w Tychach, przy ówczesnej ul. Engelsa, kompozytora, gitarzysty, ale przede wszystkim pedagoga katowickiej Akademii Muzycznej, Jana Edmunda Jurkowskiego. Jeżdżąc po Europie i biorąc udział w wielu festiwalach, doszedł do wniosku, że nie ma przecież reguły nakazującej organizowania tego typu przedsięwzięć wyłącznie w metropoliach czy największych miastach. Skoro udało się w kilkudziesięciotysięcznym greckim Volos, czy liczącym jeszcze mniej mieszkańców Esztergom na Węgrzech, to dlaczego ma się nie udać w Tychach?!
Jurkowski zaraził ideą tyski Urząd Miasta, a konkretnie szefa Wydziału Kultury i Sztuki Jana Kulbickiego, rodzimą uczelnię i szefostwo kultury w województwie, co doprowadziło do tego, że wspomnianego 2 października (nietypowo, bo w czwartek) można było ze sceny Teatru Małego wygłosić formułkę: „Międzynarodowy Festiwal Gitarowy Śląska Jesień Gitarowa uważam za otwarty”.
Pamiętajmy, że rzecz dzieje się w schyłkowym okresie PRL, a więc w czasie, gdy wszystko – także środki na organizację takiej imprezy – trudno było zdobyć, a na zaproszenie artystów zza tzw. żelaznej kurtyny, czyli krajów zachodnich, mogli sobie pozwolić tylko nieliczni. Tychy miały jednak Jurkowskiego i jego „znajomości” w środowiskach gitarowych na całym świecie. Jako że był osobą lubianą i nadzwyczaj kontaktową, nie miał większego problemu z przekonaniem gwiazd europejskiej i światowej gitary, by wystąpiły na jego festiwalu i to częstokroć za honoraria kilkakrotnie niższe od tych, które płacić musieli inni. Robili to po prostu „dla Edmunda” i trochę z ciekawości, jak też uda się zorganizować międzynarodową imprezę w stosunkowo niewielkich Tychach.
Udało się i na scenie Teatru Małego zagrali podczas pierwszej edycji, prócz także znakomitych gitarzystów polskich i tych z zaprzyjaźnionej NRD, Czechosłowacji, Kuby czy Węgier, także wirtuozi z Austrii, Meksyku, Grecji, a nawet Stanów Zjednoczonych. Podobno Gregory Newton był pierwszym w historii amerykańskim gitarzystą klasycznym, który wystąpił w Polsce. W drugiej edycji do listy państw, z których artyści pojawili się w Tychach, dołączyły: Argentyna, Brazylia, Szwajcaria i RFN. A potem już poszło…
Pisząc o tym pierwszym święcie gitary w Tychach, warto wspomnieć o tym, że rówieśnikiem ŚJG jest Hotel Tychy, który został oddany do użytku niemal na sam festiwal, a przesłuchania konkursu dla młodych gitarzystów odbywały się w Domu Kultury Górnik na Osiedlu A (w obecnej szkole muzycznej rezydował wtedy jeszcze Komitet Miejski PZPR), a uczestnicy imprezy – także te największe światowe gwiazdy – na posiłki jeździli do… zakładowej stołówki FSM na Osiedlu H.
Dla miasta i dla Tyszan ta pierwsza Śląska Jesień Gitarowa była wydarzeniem wielkiego kalibru, widownia Teatru Małego notowała nadkomplety, a koncerty kończyły się wielokrotnym bisowaniem. Z takimi wrażeniami goście festiwalu wracali do domu i często później pojawiali się na festiwalu. I tak przez czterdzieści lat…
Wojciech Wieczorek


