Hamlet kontra Makbet

11 kwietnia na scenie Teatru Małego w Tychach odbędzie się premiera spektaklu Hamlet vs Makbet w reżyserii Waldemara Raźniaka – reżysera, pedagoga i byłego dyrektora Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie.

Twórca, który przez lata pracował zarówno na scenach teatralnych, jak i w środowisku akademickim, sięga tym razem po jednego z najczęściej interpretowanych autorów w historii teatru – Williama Szekspira.

Reżyser zestawia ze sobą dwóch najbardziej rozpoznawalnych bohaterów dramatu Stratfordczyka, a zarazem dwa szekspirowskie światy – Hamleta i Makbeta. Dramaty powstałe w różnych momentach twórczości Szekspira prowadzą jednak do podobnego pytania: co dzieje się z człowiekiem, kiedy wchodzi w orbitę władzy.

W pierwszej części spektaklu punktem odniesienia ma być historia młodego Hamleta wrzuconego w świat politycznych intryg, zależności i manipulacji. W drugiej – opowieść o człowieku doświadczonym, Makbecie, który znajduje się już w samym centrum władzy i wierzy, że potrafi zapanować nad biegiem wydarzeń. To zestawienie ma stać się osią przedstawienia. Z jednej strony bunt, niepewność i próba rozmontowania systemu, którego reguły dopiero się poznaje. Z drugiej – ambicja i przekonanie, że nad wydarzeniami można mieć kontrolę. Obie historie mają prowadzić do podobnego pytania o naturę władzy i o to, co ujawnia ona w człowieku.

W spektaklu zobaczymy ośmioro aktorów, którzy pojawią się w obu jego częściach. Te same twarze powrócą w różnych rolach, budując wrażenie pewnej ciągłości, jakby historie władzy powtarzały się wciąż na nowo, zmieniając jedynie bohaterów i okoliczności. Do pracy nad spektaklem reżyser zaprosił aktorów, których dobrze zna i którym ufa – artystów spotkanych na różnych etapach swojej pracy teatralnej i pedagogicznej. W ten sposób powstał swoisty dream team, jak określa to sam Raźniak.

Jak zauważa jednak reżyser, proces pracy nad spektaklem nie należy do typowych. Aktorzy mieszkają w różnych miastach, dlatego próby odbywają się w kilku miejscach – w Warszawie, Krakowie i Tychach. Dopiero w ostatniej fazie cały zespół spotyka się w Teatrze Małym, gdzie wszystkie elementy przedstawienia zaczynają nabierać ostatecznego kształtu.

Zanim rozpoczęły się próby w Tychach, twórca postanowił lepiej przyjrzeć się samemu miastu. Spędził tu urlop, prowadził warsztaty i poznawał jego architekturę oraz mieszkańców. To doświadczenie – jak zapowiada – znajdzie swoje odbicie w estetyce spektaklu. W scenografii pojawią się surowe, betonowe konstrukcje, przywołujące ślady kolejnych epok, bądź inwestycje, które przejmuje kolejna władza.

Jednym z najbardziej sugestywnych obrazów zapowiadających premierę jest plakat przedstawiający manekina do testów zderzeniowych z koroną na głowie. Symbol nie jest przypadkowy. Człowiek spotykający się z władzą przypomina w nim figurę poddawaną kolejnym próbom – zderzeniom z mechanizmem, którego prędzej czy później doświadcza każdy, kto wchodzi w system władzy.

Dlaczego dziś wracać do Szekspira? Reżyser mówi o tym wprost: „w momentach historycznego niepokoju, znaków zapytania i trudnych do zrozumienia procesów warto sięgać do dawnych mistrzów. Nagle okazuje się, że opowieści sprzed kilkuset lat potrafią zaskakująco trafnie opisywać rzeczywistość, w której żyjemy”.

I właśnie dlatego do tych historii wciąż warto sięgać. Nie po to, by opowiadać o dawnych królach, lecz by spróbować lepiej zrozumieć świat, w którym żyjemy.

 

Marcin Stachoń

Więcej informacji o spektaklu można znaleźć tutaj.

Foto: Milena Liebe

GALERIA


Share