SYPIALNIA? SERIO?
Mieszkańcy pracy i rozrywki mieli szukać w innych ośrodkach, zwłaszcza w Katowicach. Stąd przylgnęła do Tychów etykieta „miasta sypialni”.
Od tego czasu minęło jednak 75 lat i szlag mnie trafia, gdy wciąż słyszę — czasem nawet z ust Tyszan — że mieszkają w sypialni, w której „nic się nie dzieje”. Serio? Nic się nie dzieje?
Powiedzcie to wszystkim gościom z całego świata, którzy co dwa lata przyjeżdżają tu na festiwal Śląska Jesień Gitarowa. Przekonajcie tysiące uczestników Święta Miasta oraz innych imprez plenerowych organizowanych przez Miejskie Centrum Kultury — takich jak Rock na Plaży, Muzyczne Wieczory nad Jeziorem czy dziesiątki festynów — że w Tychach w kulturze nic się nie dzieje. Albo jeszcze lepiej: porozmawiajcie z tymi, którzy protestują przeciwko imprezom, bo są rzekomo zbyt głośne i „nie da się mieszkać”. To w końcu dzieje się czy się nie dzieje?
Zapytajcie znajomych z innych miast, czy mają orkiestrę, która należy do najbardziej cenionych w kraju i poza jego granicami. Czy mogą, po przejechaniu kilku przystanków autobusem lub trolejbusem, wziąć udział w festiwalu takim jak choćby Auksodrone? Czy mogą niemal co tydzień uczestniczyć w znakomitym koncercie? Nie mogą.
Powiedzcie dziesiątkom tysięcy czytelników korzystających z zasobów Miejskiej Biblioteki Publicznej, którzy co chwila spotykają się tu z wybitnymi ludźmi kultury, że mieszkają w sypialni, w której nic się nie dzieje. Sprawdźcie też, ile jest w Polsce miast mających muzeum lokalnego sportu. Tychy mają oddział bardzo aktywnego i kreatywnego Muzeum Miejskiego, który dokumentuje dokonania miejscowych mistrzów boisk, tafli, mat, ringów i bieżni.
I last but not least — czy w „miastach sypialniach” znajdziecie teatry, które — choć nie mają własnych zespołów aktorskich — nie są jedynie salami do wynajęcia na gościnne spektakle, lecz same produkują przedstawienia chwalone, cenione i nagradzane? I które organizują unikatowe w skali kraju festiwale teatralne, zaskakujące publiczność niezwykle wysokim poziomem? A słyszeliście o Miejskiej Galerii Sztuki „Obok”? No proszę — słyszeli i chcieli tu pokazać swoje dzieła najwybitniejsi przedstawiciele sztuk wizualnych w tym kraju.
Serio? Nic się nie dzieje? To o czym co miesiąc piszą „Ramy Kultury” — jeden z nielicznych w regionie periodyków zajmujących się wyłącznie lokalną kulturą? Pismo, które w 2025 roku otrzymało nagrodę w ogólnopolskim konkursie.
I czy w mieście, w którym nic się nie dzieje, udałoby się zorganizować wystawę fotograficzną taką jak ta w Oknie na Kulturę? Czy udałoby się znaleźć setki zdjęć z wydarzeń organizowanych wyłącznie przez tyskie instytucje kultury i wybrać z nich zaledwie 75, bo tylko na tyle pozwala przestrzeń galerii?
Obejrzyjcie wystawę Ślady tyskiej kultury i przestańcie powtarzać absurdalną tezę, że w Tychach w kulturze nic się nie dzieje.
Wojciech Wieczorek
Wystawa potrwa do 9.03.2026 r.
Foto: Magdalena Borucka


